piątek, 12 grudnia 2014

Zimtsterne czyli cynamonowo- migdałowe gwiazdki- niezwykle popularne w Szwajcarii w okresie adwentu i świąt. Przypominają trochę brunsli w wersji bez kakao. Gwiazdki pokryte są białą pierzynką z lukru, którą zapieka się razem z ciasteczkami. Po wystudzeniu, chrupiąca biała warstwa skrywa pod sobą delikatnie lepkie, migdałowe ciasteczko pachnące cynamonem. Zimtsterne są proste w przygotowaniu, wymagają jednak również suszenia przed pieczeniem około 5-6 godzin.

zimtsterne przepis

zimtsterne przepis

Składniki( na około 50 drobnych sztuk)

3 białka
1 szczypta soli
250g cukru pudru, przesianego
1 i 1/2 łyżki cynamonu( dodałam 2 czubate łyżeczki)
1/2 łyżki Kirsch-u lub soku z cytryny
350g zmielonych migdałów

Przygotowanie:

Blaszkę( lub dwie) wyłożyć papierem do pieczenia lub matą silikonową.

Białka ubić na sztywno z solą, dodawać partiami przesiany cukier puder i dalej ubijać. Gdy masa będzie gęsta i lśniąca odłożyć z niej około 100ml -6-7 łyżek, na polukrowanie ciasteczek( mi zabrakło lukru na dosłownie 2 gwiazdki więc można odłożyć o 1- 2 łyżki więcej). Do pozostałej( tej większej) części, dodać cynamon, alkohol lub sok cytrynowy oraz zmielone migdały. Wszystko dokładnie wymieszać.

Ciasto może być kleiste dlatego najlepiej rozwałkowywać je między dwoma kawałkami folii spożywczej. Można dodatkowo schłodzić je 5-10 minut w lodówce. Masę rozwałkować na około 7mm grubości, wycinać kształt gwiazdek.

Każdą gwiazdkę polukrować odłożoną częścią lukru. Są różne techniki, aby to zrobić. Jedni rozsmarowują lukier nożem, inni robią duży kleks na środku a następnie rozprowadzają go wykałaczkami lub pędzelkiem. Ja wykorzystałam do tego woreczek foliowy: przelałam do niego lukier, odcięłam rożek i używałam jak rękaw cukierniczy.

Polukrowane ciastka przełożyć na blaszkę, zachowując niewielkie odstępy( Zimtsterne nie rosną) i odstawić do wysuszenia w temperaturze pokojowej na 5-6 godzin lub całą noc.

Piekarnik nagrzać do około 2000C. Piec 4 maksymalnie 6 minut. Biała warstwa powinna być wysuszona, ale nie powinna złapać koloru( ja się zagapiłam i niektóre zrobiły się lekko żółte, ale nie ujmuje to im nic w smaku:) Najlepiej gwiazdki wstawić na niższą półkę w piekarniku, jeśli pieczemy góra- dół. Ciasteczka studzić na kratce, po wyjęciu z piekarnika powinny być jeszcze miękkie, stwardnieją podczas studzenia. Przechowywać w szczelnym pojemniku.

Smacznego:)

zimtsterne przepis

12:09, anahitka9
Link Komentarze (6) »
środa, 10 grudnia 2014

Basler brunsli czyli kolejne szwajcarskie ciasteczka świąteczne, tym razem wywodzące się z Bazylei. Przyznam, że to odkrycie tego roku- bardzo nam smakują, mówiąc szczerze, aż za bardzo i pewnie trzeba będzie je upiec jeszcze raz przed świętami;) Brunsli to wspaniałe czekoladowo- migdałowe ciasteczka z delikatnym aromatem cynamonu. Są mocno czekoladowe-użyłam ciemnej czekolady, ale można połączyć ją pół na pół z mleczną- lekko kleiste w środku. Wymagają kilku godzin schnięcia, ale ogólnie są bardzo łatwe w przygotowaniu. Bardzo polecam:)

basler brunsli

basler brunsli

basler brunsli

Składniki( na około 50 drobnych ciasteczek, mi wyszło ok. 30 serduszek)

150g cukru
1 szczypta soli
250g mielonych migdałów
1/4 łyżeczki cynamonu
1 szczypta mielonych goździków
2 łyżki kakao do pieczenia
2 łyżki mąki
2 białka
100g ciemnej czekolady
2 łyżeczki Kirsch-u, innego białego alkoholu lub wody

Przygotowanie:

Dużą blachę ( lub dwie wyłożyć papierem do pieczenia lub matą silikonową)

Czekoladę rozpuścić w niewielkiej misce nad kąpielą wodną. Przestudzić.
W dużej misce wymieszać: cukier, sól, migdały, cynamon, goździki, kakao i mąkę.  Dodać lekko ubite białka i dobrze połączyć. Wlać przestudzoną czekoladę i alkohol/ wodę, dokładnie wyrobić. 

Gotowe ciasto będzie dość kleiste, można wstawić je na 5-10 minut do lodówki, owinięte w folię spożywczą( nie powinno się jednak mocno schłodzić, bo będzie kruszyć się przy wałkowaniu). Surową masę brunsli, podzielić na kilka mniejszych części i  rozwałkowywać między dwoma kawałkami folii spożywczej. Dzięki temu z ciastem pracuje się bardzo łatwo. Następnie wycinać dowolne kształty. Ciasteczka przenieść na przygotowaną blaszkę i ułożyć w niewielkich odstępach( brunsli nie rosną). Tak samo postępować z resztą ciasta.
Gotowe ciastka odstawić do wyschnięcia w temperaturze pokojowej na 5-6 godzin.

Piekarnik nagrzać do 2300C. Piec  4, góra 5 minut. Ciasteczka powinny być jeszcze miękkie, kiedy będziemy je wyjmować z piekarnika- stwardnieją gdy ostygną. Po ostudzeniu przechowywać w szczelnym pojemniku.

Smacznego:)

 basler brunsli

Przepis pochodzi z książki Betty Bossi " Das neue Guetzlibuch"



11:25, anahitka9
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 08 grudnia 2014

Poprzedni tydzień był toruński- pojawiły się przepisy na toruńskie  katarzynki, w 2 odsłonach. Natomiast ten tydzień mogłabym ogłosić tygodniem szwajcarskim, pojawi się bowiem kilka bardzo popularnych w Szwajcarii ciasteczek adwentowych.

Chrabeli czyli świąteczno- adwentowe  szwajcarskie ciasteczka, kształtowane w charakterystyczne kogucikowe grzebyki. Bardzo proste w przygotowaniu, i mogłabym napisać, że ekspresowe, gdyby nie fakt, że potrzebują minimum 24h, aby wyschnąć. Tworzy się wówczas biała skorupka, która skrywa ciasteczkowe wnętrze a od spodu pojawia się "nóżka", trochę podobnie do francuskich macaroników. Składem i smakiem bardzo przypominają nasze swojskie ciasteczka anyżowe, są trochę bardziej zbite i twardsze, ale prostsze w wykonaniu. Chrabeli doskonale smakują maczane w gorącej czekoladzie lub mleku:) Zachęcam do wypróbowania  a zainteresowanych tradycyjnymi anyżówkami odsyłam do przepisu na ciastka anyżowe przepis I i przepis II

chrabeli

chrabeli

chrabeli

Składniki( na około 60 kogucików)

4 jajka
450g cukru pudru( przesianego)
szczypta soli
1 i 1/2 łyżki ziaren anyżu, ja użyłam 1 i 1/2 łyżeczki mielonego anyżu
1 łyżka Kirchu lub innego białego alkoholu( ja użyłam Sambuki)
550-600g mąki

Przygotowanie:

Dużą blaszkę( a najlepiej dwie) lub blat kuchenny( później papier trzeba będzie przenieść na blaszkę) wyłożyć papierem do pieczenia.

Wszystkie składniki, poza mąką, umieścić w dużej misce i miksować około 5 minut, na wysokich obrotach, aż masa zrobi się prawie biała( do tego użyłam końcówki do białek). Następnie  w 2-3 partiach wsypać mąkę i dalej miksować( zmieniłam końcówkę na hak) lub dokładnie wymieszać łyżką do połączenia masy.

Nabierać po 1-2 czubate łyżki ciasta i kształtować w wałeczek o średnicy około 1 -1 i 1/2 cm, na dobrze podsypanej stolnicy. Masa będzie dość miękka, ale jeśli lekko wyrobimy ją z mąką w dłoniach i będziemy pracować na cały czas dobrze podsypanej mąką powierzchni, nie sprawia żadnych problemów. Rulonik pokroić na około 5 cm kawałki. Przenieść na przygotowany papier, każdy kawałek ponacinać w 2-3 miejscach i lekko wygiąć w charakterystyczny grzebyczek. Całą procedurę powtórzyć z pozostałym ciastem. Odstawić do wyschnięcia w temperaturze pokojowej, najlepiej na 24-48* godzin.

Dobrze wysuszone chrabeli będą wyraźnie jaśniejsze, również na spodzie.

Piec w nagrzanym do 1400C piekarniku około 22-25 minut. Po całkowitym ostudzeniu przechowywać w szczelnym pojemniku.

Smacznego!

****zrobiłam mały test- część ciastek upiekłam po nocy suszenia, część po 24h a część po 30h- nie widziałam w nich większej różnicy, wszystkie miały nóżkę, czyli możemy upiec kiedy nam będzie wygodnie:)

chrabeli

Przepis pochodzi z książki Betty Bossi " Das neue Guetzlibuch"

13:17, anahitka9
Link Komentarze (2) »
czwartek, 04 grudnia 2014

Kolejny przepis na toruńskie katarzynki. Tym razem o głębszym kolorze i trochę innym wnętrzu. Kolor jak i bardzo charakterystyczny smak zawdzięczają dodatkowi melasy. Smakują inaczej od katarzynek z przepisu I, są bardzo dobre... ale jednak jako rodowita torunianka muszę przyznać, że wczorajsze bardziej przypominają mi prawdziwe katarzynki:) Tu dość mocno dominuje w smaku melasa- dlatego polecam, jeśli ktoś nie jest wielkim fanem przypraw korzennych a ma ochotę na pierniczki:)

pierniki katarzynki II

pierniki katarzynki II

Składniki( na około 40 sztuk):

150g naturalnego miodu
50g melasy
100g jasnego cukru muscovado
2 łyżeczki przyprawy do pierników
1 czubata łyżeczka kakao
1 jajko
1 czubata łyżka śmietany
400g maki
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 1900C. Dużą blachę( lub blachy jeśli mamy kilka) wyłożyć papierem do pieczenia lub matą silikonową.

W dużej misce wymieszać dokładnie: miód, melasę, cukier, przyprawę, kakao, jajko i śmietanę. W osobnym naczyniu przesiać razem mąkę z proszkiem oraz sodą i wsypać do miski z miodem. Całość dobrze połączyć i zagnieść na gładkie ciasto( użyłam miksera). Rozwałkować na grubość około 6mm-1cm,  wycinać katarzynki. Ułożyć na przygotowanych blaszkach, zachowując niewielkie odstępy.

Piec 11-13 minut. Ostudzić na kratce a następnie przełożyć do szczelnego pojemnika. Katarzynki potrzebują kilku tygodni, aby zmięknąć. Jeśli mimo upływu czasu nadal będą twarde, można wyjąć je na kilka dni na zewnątrz lub do pojemnika włożyć kilka kawałków jabłka.

Smacznego!:)

Przepis podpatrzony u Babeczki Zuzki

pierniki katarzynki II

pierniki katarzynki II

10:08, anahitka9
Link Komentarze (2) »
środa, 03 grudnia 2014

Tradycyjne, toruńskie pierniki katarzynki. Przyznam, że jedne z moich ulubionych, szczególnie takie naturalne, bez glazury czy polewy czekoladowej. Byłam mile zaskoczona, bo pierniki wychodzą faktycznie bardzo podobnie do "sklepowych" katarzynek. Mają dość zbitą strukturę i potrzebują kilku tygodni, aby dojrzeć i zmięknąć( to ich jedyna wada;)

Ten przepis krąży na wielu stronach a jego autorką jest Barbara Bytnerowiczowa. W planach mam wypróbowanie jeszcze jednej wersji katarzynek, mam nadzieje, że pojawią się jutro:)

pierniki katarzynki

pierniki katarzynki 

Składniki:

400g mąki pszennej
3 łyżeczki proszku do pieczenia
200g płynnego miodu( miód skrystalizowany należy najpierw podgrzać i przestudzić)
1 łyżeczka przyprawy korzennej do piernika
kilka łyżek karmelu lub łyżka kakao do pieczenia
100 g cukru pudru
1 jajko

Przygotowanie:

Piekarnik nagrzać do 1900C. Dużą( ja potrzebowałam 2) blaszkę wyłożyć papierem do pieczenia lub mata silikonową.

W dużej misce wymieszać mąkę z proszkiem do pieczenia. W osobnym naczyniu połączyć miód, przyprawę do pierników, karmel/ kakao, cukier puder i jajko. Miód z dodatkami wlać do mąki i całość wymieszać łyżką a następnie wyrobić na gładkie ciasto( użyłam miksera KA). Ciasto może być dość twarde, jeśli nie będzie chciało się ładnie połączyć można dodać do niego 1-2 łyżki kwaśnej śmietany. Ja dodałam 1 łyżkę jogurtu naturalnego i ciasto zrobiło się znacznie luźniejsze, musiałam wręcz dosypywać jeszcze mąki, więc następnym razem śmietanę dodawałabym po łyżeczce nie  łyżce:)

Gotowe ciasto rozwałkować na około 8mm-1 cm i wycinać pierniki, najlepiej w tradycyjnym chmurkowym kształcie katarzynki. Ułożyć na blaszce, zachowując odstępy( nie muszą być duże, katarzynki nie rosną spektakularnie). Posmarować odrobiną wody.

Piec 11- 14 minut( pierwszą partię piekłam 13 minut, drugą 11 i była bardziej miękka po ostudzeniu niż pierwsza). Studzić na kratce. Zimne przełożyć do szczelnego pojemnika. Jeśli w pojemniku po kilku tygodniach nie zmiękną wystarczająco, można wyjąć je na zewnątrz lub włożyć do pojemnika kawałki jabłka.

Smacznego!

pierniki katarzynki 

 

11:06, anahitka9
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 72



Instagram

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

If you have any problems with the recipe or the translation don't hesitate to contact me via email caketimeblog@gmail.com or just add a comment





STRONA GŁÓWNA





Kopiowanie i rozpowszechnianie tekstów i zdjęć bez zgody autorki jest zabronione

PustaMiska - akcja charytatywna

my foodgawker gallery

Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl - moja galeria

Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i blogi